Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wspomnienie. Rok bez Adama

Treść

Dokładnie przed rokiem, 21 maja, umarł Adam Sieja. Za miesiąc miał świętować swoje 51. urodziny. Umarł nagle, serce nie wytrzymało kolejnego zawału. Nie dał w ten sposób szans rodzinie i jakże licznemu gronu przyjaciół na zamienienie choćby kilku słów pożegnania. Nie zdążył przekazać swemu następcy na urzędzie sternika nowosądeckiej piłki nożnej wskazówek, w jaki też, sprawdzony przez siebie sposób, należy brać się za bary ze skomplikowaną do granic możliwości futbolową rzeczywistością. Nie podzielił się bogatym doświadczeniem, nabytym przez długie lata społecznej de facto aktywności. Pozostawił za to bogatą schedę, z której długo jeszcze czerpać będą miejscowi sportowi działacze.

Rok to niby niedużo. To zaledwie 365 dni. Każdy jednak z tych dni bez ś.p. Adama jest dla sądeckiej "kopanej" dniem szarym. Być może, a nawet na pewno owocującym w działania zmierzające w kierunku poprawy stanu posiadania lokalnej piłki, ale pozbawionym kolorytu, spontanicznej radości i wiecznego optymizmu, jakim tylko Sieja potrafił zarazić. Pogrzeb prezesa OZPN zgromadził niespotykane tłumy. Znalazły się wśród nich m.in. niegdysiejsze gwiazdy światowego futbolu Henryk Kasperczak i Antoni Szymanowski. Pierwszy z wymienionych, składając kondolencje małżonce i dzieciom Zmarłego, wypowiedział znamienne słowa: - Adama dzieło jest trwałe. Nie pozwólcie, by ktoś beztroski je zmarnował. Im dłuższy okres czasu dzieli nas od tamtej niedobrej chwili, tym dotkliwiej brak Adama jest uświadamiany, niemal namacalnie wyczuwalny. Co tu dużo gadać: wraz z Jego odejściem, sądecki futbol wiele stracił ze swego niepowtarzalnego kolorytu, z podkreślanej przez przybyszów z zewnątrz swojskości.Dzisiaj o godz. 8 w tzw. kościółku kolejowym odprawiona zostanie msza św. w intencji spokoju duszy ś.p. Adama Siei.

(DW), "Dziennik Polski" 2007-05-21

Autor: ea