Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wszechstronne działania

Treść

Coraz więcej wolontariuszy w Stowarzyszeniu "Sursum corda"

Blisko setka wolontariuszy wzięła udział w spotkaniu noworocznym Stowarzyszenia "Sursum corda", które odbyło się w świetlicy Zespołu Szkół Elektryczno-Mechanicznych w Nowym Sączu. W pracę stowarzyszenia zaangażowana jest trzykrotnie większa grupa młodzieży w sześciu klubach na terenie Sądecczyzny i Mszany Dolnej.

Członkowie stowarzyszenia wraz z wolontariuszami spotkali się wieczorem w piątek po mszy świętej odprawionej w kościele kolejowym, by połamać się opłatkiem i podsumować ubiegły rok pracy. Było o czym mówić, bo "Sursum corda" rozwija się bardzo dynamicznie, prowadzi coraz wszechstronniejszą działalność od charytatywnej, po pracę z dziećmi, organizację wypoczynku, pomoc terapeutyczną.

Formalnie stowarzyszenie zostało zarejestrowane siedem lat temu w Mszanie Dolnej po kilkuletnich doświadczeniach młodzieżowej grupy wsparcia działającej przy tamtejszym Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. Można powiedzieć, że "Sursum corda" dało początek organizowania się wolontariatu w Nowym Sączu i okolicach. Zaczęło się od udziału w programach pomocy uczniom i szkoleniu w grupach ratownictwa przedmedycznego.

- W Nowym Sączu stowarzyszenie bazowało na grupach młodzieży skupionych wokół kościoła kolejowego - mówi wiceprezes Marcin Kałużny. - Naszym opiekunem jest jezuita pracujący przed laty w tej parafii, ojciec Stanisław Majcher. W ciągu siedmiu lat wolontariuszy przybyło nam tak dużo, że trzeba było ich organizować w koła. W Nowym Sączu mamy dwa, jedno w WSB-NLU, dwa są w Starym Sączu, ponadto w Łącku, Kamionce Wielkiej. Wciąż pracuje wolontariat przy ośrodku w Mszanie Dolnej.

Tam też jest główna siedziba stowarzyszenia, a na jego czele stoi Małgorzata Wróbel, prowadząca również ośrodek młodzieżowy. W skład zarządu wchodzą jeszcze Aleksandra Kopycińska, Halina Rams i Mariusz Nowak. Jak podkreśla Marcin Kałużny stowarzyszenie pracuje bez etatów jako organizacja pożytku publicznego i od pewnego czasu zasilane jest jednoprocentowym odpisem podatników. Głównie jednak realizuje programy finansowane z różnych źródeł. W piątkowym podsumowaniu wymieniano je szczegółowo. Są wśród nich "Wolontariat - pomagam, bo lubię", w ramach którego realizowany jest popularny cykl wsparcia uczniów w nauce i w czasie wolnym "Starszy brat, starsza siostra". Jest też projekt adresowany dla młodzieży opuszczającej zakłady opiekuńczo-wychowawcze "Chata dla usamodzielnianych", pomoc w resocjalizacji młodych więźniów. Długa jest lista szkoleń, konferencji edukacyjnych, wycieczek z podopiecznymi. "Sursum corda" prowadzi też poradnię dla uczniów i rodziców "Tęcza".

W piątek złożyli sobie życzenia dalszych sukcesów w trudnej, ale pięknej pracy. Dołączyła się do nich wiceprezydent Bożena Jawor, która, jak podkreśliła, w swojej niedawnej jeszcze pracy pedagogicznej spotykała się z wolontariatem z tego właśnie środowiska.

(WCH), "Dziennik Polski" 2007-01-22

Autor: ea