Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wymazywanie PRL u

Treść

Usunięcia pomnika czerwonoarmistów z Alei Wolności i tablic upamiętniających śmierć ubeka i działacza PPR u sprzed Sądeckiej Piety domaga się wiceprzewodniczący Rady Miasta Robert Sobol. Taką interpelację zgłosił podczas wczorajszej sesji. Tablice zniknęły.



Sobol chce usunięcia oblanej czerwoną farbą przez wandali płyty poświęconej "Bohaterom w walce o socjalizm" - porucznika Edwarda Solarskiego, funkcjonariusza Urzędu Bezpieczeństwa w Nowym Sączu, który w wieku 30 lat zginął 10 lipca 1955 roku w walce z reakcyjnym podziemiem. Na tablicy widnieje napis "Cześć jego pamięci" i informacja, że wmurowano ją w rocznicę 35-lecia PRL. Chce również usunięcia tablicy dedykowanej "Bohaterom Poległym o Wolność" z nazwiskiem Józefa Marcelego Zemanka, działacza Polskiej Partii Robotniczej, który zginął 29 listopada 1943 roku w Naszacowicach z rąk okupanta. Tablice wmurowano w 30 rocznicę PRL.

Radny argumentuje, że to miejsce pochówku ofiar mordów dokonanych przez hitlerowców na sądeczanach, których zwłoki przeniesiono tu po ekshumacji z miejsc rozstrzelania w latach 40. i 50. XX w. Są tu groby osób pomordowanych w Biegonicach i Trzetrzewinie. Jest tablica poświęcona ofiarom niemieckich obozów koncentracyjnych i ziemia z miejsc bitewnych z września 1939 r. i z lat 1940-45 r.

Według radnego - miejsce u stóp sądeckiej Piety jest dla bohaterów, a nie działaczy komunistycznych. Tym bardziej, że - jak podkreśla - nie zostali oni tam pochowani, a jedynie upamiętnieni tablicami.

Prezydent Ryszard Nowak przyznał radnemu rację i oznajmił, że już wcześniej odbierał podobne sygnały od mieszkańców, dlatego na jego polecenie Wydział Gospodarki Komunalnej już usunął tablice. Do zlikwidowania została jeszcze jedna tablica.

Osobną sprawą jest już kilkakrotnie podnoszona kwestia usunięcia z Alei Wolności pomnika żołnierzy sowieckich (m. in. w 2005 roku również przez radnego Sobola).

"Sława Czerwonej Armii oswobodzicielce Polski od jarzma faszystowskich zaborców" - głosi zatarty napis z prawej strony pomnika upamiętniającego żołnierzy radzieckich, którzy zginęli w walkach na terenie Nowego Sącza w styczniu 1945 roku.

Dziś nikt nie uważa ich za oswobodzicieli. Historycy zamiast wyzwolenia mówią o wkroczeniu armii radzieckiej. Wyliczono, że między 17 a 25 stycznia 1945 roku zginęło w Nowym Sączu 736 żołnierzy z 38 Armii IV Frontu Ukraińskiego. Ich zwłoki pochowano na cmentarzu komunalnym w części przeznaczonej na kwatery wojenne. Kilka miesięcy po wojnie powstał pomnik.

Nie było to spontaniczne działanie społeczeństwa miasta, które już wówczas borykało się z uciążliwościami nowej, tym razem sowieckiej okupacji, lecz wyraźny rozkaz władz sowieckich, poparty później naciskami i groźbami.

O "braku szacunku" dla pamięci czerwonoarmistów świadczy choćby fakt, że w 1946 roku monument wyleciał w powietrze. Pomnik szybko, bez zbędnego rozgłosu odbudowano. Nigdy jednak nie był otoczony szczególnym szacunkiem sądeczan.

Patrioci skupieni wokół Towarzystwa im. gen. Józefa Kustronia i Sądeckiej Rodziny Katyńskiej, na czele z historykiem i opozycjonistą z lat 80. Jerzym Gizą, w latach dziewięćdziesiątych mobilizowali władze Nowego Sącza do likwidacji pomnika. Ówczesna Rada Miasta podjęła uchwałę o usunięciu pomnika. Wiceprezydent Jerzy Gwiżdż przypomniał wczoraj, że uchwała ta nie została zrealizowana pod naciskiem środowisk kombatanckich, ale "nastąpiło samoistne usunięcie niektórych elementów" - chodzi o sierp i młot oraz gwiazdy.

Prezydent Nowak oznajmił podczas wczorajszej sesji Rady Miasta, że i jego zdaniem pomnik powinien zniknąć, nawet gdyby miasto miało ponieść w związku z tym znaczne koszta. Opowiedział się również za usunięciem śladów PRL u z tablic z nazwami ulic, jeśli takowe jeszcze znajdują się na terenie miasta.

(MONK) , "Dziennik Polski" 2007-04-25

Autor: ea