Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wypowiedzenie kosztuje

Treść

Nawet ponad pół miliona złotych zwrotu utraconych wpływów może zażądać Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Nowym Sączu od Chełmca, który wypowiedział porozumienie międzygminne na wożenie mieszkańców żółtymi autobusami. W gminnej kasie nie znalazła się, uzgadniana wcześniej między wójtem a kierownictwem MPK, kwota około 300 tys. zł, teraz może to kosztować Chełmiec dwa razy więcej.



Chełmiec z końcem marca wypowiedział porozumienie międzygminne na świadczenie usług przez Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Nowym Sączu, tłumacząc się brakiem pieniędzy na dofinansowanie kursów żółtych autobusów. Wypowiedzenie skutkować będzie wycofaniem się MPK od października z przewozów pasażerskich na terenie gminy Chełmiec. Władze gminy rozważają wprowadzenie na to miejsce prywatnego przewoźnika, licząc, że będzie tańszy.

W 2006 roku gmina wpłaciła na konto MPK 253 tys. zł. Na ten rok zarezerwowana była w budżecie kwota 300 tys. zł. MPK wstępnie wystąpiło z propozycją 700 tys. zł, sygnalizując równocześnie możliwość zejścia z pewnych kursów. To wywołało sprzeciw Rady. Po nich wójt gminy, Bernard Stawiarski, podjął rozmowy z kierownictwem MPK, prezesem Leopoldem Cisoniem i jego zastępcą do spraw przewozów Edwardem Berkowiczem. Najpierw sądecka spółka wynegocjowała dofinansowanie na poziomie 300 tys. zł i zobowiązała się do przedstawienia nowego rozkładu jazdy, pod tę sumę. Przy kolejnym spotkaniu władze gminy zażądały tą samą ilość kursów co w roku ubiegłym, przy możliwości dotacji tylko 200 tys. zł. To była dla MPK propozycja nierealna, więc gmina wypowiedziała z roczną karencją wspomniane porozumienie.

Należą do niego, oprócz Nowego Sącza, Kamionka Wielka, Stary Sącz, Korzenna i Nawojowa. Wszystkie partycypują w utrzymaniu komunikacji autobusowej.

- Wszystkie te gminy dopłacały do utraconych wpływów z tytułu stosowania uprawnień do przejazdów ulgowych i bezpłatnych - mówi prezes Leopold Cisoń. - Uprawnienia są ustawowe i gminy otrzymują jakieś rekompensaty w subwencji budżetowej z kasy państwa.

- Nie oczekujemy pełnej dopłaty, w której mieściłby się nasz zysk - tłumaczy Edward Berkowicz - a jedynie pokrycia kosztów. W 2006 roku utracone wpływy wyniosły 12 mln zł. Ze wszystkich gmin otrzymaliśmy 7 mln zł. Obserwujemy jednak duży spadek rentowności. Praktycznie w przekroju dziennym, żadna linia nie jest rentowna. Robiliśmy bardzo szczegółowe badania każdego kursu dwukrotnie jesienią 2005 roku i wiosną 2006 roku. Na tej podstawie mamy dokładne rozeznanie w prognozach kosztów.

W 2006 roku MPK przewiozło 16 mln pasażerów, ale jedynie 13,5 mln zapłaciło za bilety, w tym tylko 4 mln płaciło cały bilet. Na terenie Nowego Sącza na niektórych liniach procent przejazdów darmowych z tytułu uprawnień sięga nawet 40 procent.

- Znacząco spadły wpływy na liniach podmiejskich - mówi prezes Cisoń. - Chcieliśmy z Chełmcem wynegocjować optymalny układ sieci komunikacyjnej, bo wiemy, że możemy mimo wzrostu kosztów, zapewnić mieszkańcom, w miarę tanie przewozy. Po wypowiedzeniu porozumienia, będziemy zmuszeni obliczyć za cały okres bieżącego roku do października realną utratę naszych wpływów i wystąpić o jej uregulowanie.

Do takiego postępowania zobowiązuje treść porozumienia. Nie określa ono precyzyjnie poziomu wyrównania utraconych wpływów, ale zdaniem przewoźnika, będą to kwoty dużo wyższe niż dotychczas negocjowane.

Mówiąc prosto, MPK będzie obsługiwać Chełmiec według zeszłorocznego rozkładu jazdy i policzy sobie za to realne straty. Przedmiot sporu może więc dotyczyć bardzo dużych sum.

(WCH) , "Dziennik Polski" 2007-04-13

Autor: ea