Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Z jednego dworca

Treść

Czy autobusy MPK, PKS i pojazdy prywatnych przewoźników mogłyby korzystać ze wspólnych kas, dworca i przystanków? Dotychczasowi konkurenci gotowi są podjąć współpracę, ale jak mówią - na zdrowych zasadach.



Z inicjatywą wyszły MPK, PKS i miasto. Do rozmowy zaproszono Zrzeszenie Prywatnych Przewoźników Osobowych "Ziemia Sądecka".

- Zrobimy wszystko, by stworzyć dogodne warunki do przewozu pasażerów wszystkimi możliwymi środkami komunikacyjnymi - zadeklarował wczoraj, podczas spotkania z przewoźnikami wiceprezydent Jerzy Gwiżdż.

Jeszcze kilka lat temu były prezes Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej (PKS) nie chciał słyszeć o udostępnieniu dworca prywatnym przewoźnikom. Traktując ich jak konkurentów, sprzeciwiał się jakiejkolwiek formie współpracy. Nowy prezes Józef Jarecki jest otwarty na rozmowy.

- Wszyscy prowadzimy działalność gospodarczą, działamy na zasadach rynkowych, konkurujemy, co nie wyklucza jednak współpracy. Nasz dworzec na Placu Dąbrowskiego ma oprócz stanowisk dla autobusów także obsługę kasową i kamery monitorujące obiekt, co zwiększa bezpieczeństwo pasażerów. Z dworca korzysta już 36 różnych przewoźników, nie widzę powodu, żeby nie mieli do nich dołączyć kolejni - zwraca uwagę prezes Zarządu PKS SA w Nowym Sączu.

Dodaje, że zainteresowanie korzystaniem ze wspólnych dworców wykazują kolejni właściciele firm przewozowych, którzy do tej pory zabierali pasażerów z ul. Morawskiego lub spod dworca PKP, gdzie miasto wyznaczyło dla nich miejsce.

Również Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, które na podmiejskich trasach przegrywa walkę o pasażerów z prywatnymi przewoźnikami zgadza się na to, by korzystali oni z dworca MPK przy ul. Kolejowej (obok PKP).

- Pewnych procesów nie zatrzymamy, ale myślę, że możemy konkurować ze sobą na partnerskich zasadach - mówi Andrzej Leopold Cisoń, prezes Zarządu spółki MPK.

Jego przedsiębiorstwo, jako spółka komunalna wozi głównie pasażerów na terenie miasta. A z kalkulacji wynika, że świadczy głównie usługi o charakterze socjalnym, bo około 70 proc. pasażerów miejskich autobusów korzysta z różnego rodzaju ulg lub jeździ za darmo. Prywatni przewoźnicy wożą głównie pasażerów, którzy płacą za cały bilet.

Możliwość korzystania z placu postojowego oraz umieszczenia w budynku PKS i zajezdni MPK rozkładów jazdy oznacza dla prywatnych przewoźników konieczność opłaty. W przyszłym tygodniu firmy przygotują dla nich konkretną ofertę.

Elżbieta Kaczmarczyk, prezes Zrzeszenia Prywatnych Przewoźników Osobowych "Ziemia Sądecka": - Do tego czasu trudno mówić o tym, czy przewoźnicy gotowi są podjąć współpracę. Zanim zacznę z nimi rozmawiać muszę poznać konkretne kwoty, jakich oczekują PKS i MPK za udostępnienie nam dworców. Czekam również na szczegóły dotyczące koncepcji władz miasta w sprawie usprawnienia komunikacji. Interesuje nas także, czy władze miasta mają dla nas alternatywę, czy też przeprowadzka na dworzec PKS to propozycja, do skorzystania z której będziemy zmuszeni. Liczę, że usłyszymy kilka propozycji rozwiązań. Pojawia się także pytanie, kto na tym straci, a kto zyska?

Główny cel miasta to - według komunikatu biura prasowego prezydenta - usprawnienie organizacji komunikacji i lepsza jej koordynacja na terenie miasta i okolic.

Kolejne spotkanie przewoźników i przedstawicieli władz miasta zaplanowano za kilka tygodni.

(MONK), "Dziennik Polski" 2007-04-19


Autor: ea