Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Z numerami w bagażniku

Treść

Brak numerów bocznych i cennika usług to najczęstsze przykłady łamania przepisów przez sądeckich taksówkarzy - wykazała wyrywkowa kontrola przeprowadzona przez policję, Urząd Skarbowy i Urząd Miasta.



Na 16 skontrolowanych w miniony piątek taksówkarzy dwóch nie miało licencji, kilku nie posiadało wpisów w dowodzie rejestracyjnym poświadczających, że pojazd spełnia warunki techniczne przewidziane dla taksówki osobowej. Kilku kierowców nie miało ważnych badań lekarskich i psychologicznych, co może być podstawą do odebrania im licencji. Najsurowiej, bo karą trzech tysięcy złotych za brak ważnej licencji ukarani zostaną dwaj przyłapani na tym taksówkarze.

- Taksówkarze nagminnie nie przestrzegają uchwały Rady Miasta Nowego Sącza w sprawie przepisów porządkowych związanych z przewozem osób i bagażu taksówkami na terenie miasta Nowego Sącza - podsumowuje Andrzej Górski, dyrektor Wydziału Komunikacji i Transportu Urzędu Miasta Nowego Sącza.

Najczęstsze przewinienie notowane przez kontrolujących nie po raz pierwszy, to brak numerów bocznych, które zgodnie z przepisami powinny być w widocznym miejscu z boku pojazdu. Taksówkarze jednak wożą je w bagażniku i mocują w razie kontroli na magnesach.

- Tłumaczą się na przykład tym, że numery te nie trzymają się na brudnej karoserii - mówi dyr. Górski.

Częstym przewinieniem jest brak taryfikatora usług ustalonego przez Radę Miasta. Taksówkarze mają obowiązek umieścić go w miejscu widocznym dla pasażera, podobnie jak informację o tym, gdzie pasażer może złożyć skargę w razie niezadowolenia ze świadczonych usług. Podróżny ma również prawo wglądu do przepisów dotyczących transportu osób taksówką. Ale nie znajdzie ich w większości skontrolowanych pojazdów.

Kontrole organizowane są kilka razy do roku i według dyrektora Górskiego mają dyscyplinować taksówkarzy do przestrzegania prawa.

(MONK) , "Dziennik Polski" 2007-03-27

Autor: ea