Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Z organizmem jak z samochodem

Treść

Jadłospis przeciętnego studenta, niezależnie od płci, zamieszkałego na stancji lub w akademiku przyprawia o zawrót głowy nie tylko jego mamę, ale także każdego dietetyka. Zamiast witamin i minerałów żak dostarcza sobie głównie serię ponumerowanych E (emulgatorów - tzw. utrwalaczy, stabilizatorów itp.), raczej zbędnych, niż koniecznych dla młodego organizmu.



- Z organizmem studenta jest tak jak z samochodem, jak się nie wleje paliwa, to się silnik zatrze i nie pojedzie za daleko - mówi pani Kaziemiera Wierzbicka, dietetyczka, starszy intendent w internacie Zespołu Szkół Elektryczno-Mechanicznych w Nowym Sączu. - Dlatego studenci powinni dostarczać mu przede wszystkim dużą ilość białka, a więc pić mleko, jeść sery i twarożki.

5 posiłków kontra odchudzanie

Z tym bywa jednak różnie. W pośpiechu student wypija poranną kawę, przekąsi coś na szybko i pędzi na zajęcia, zupełnie nie zastanawiając się nad koniecznymi kaloriami czy witaminami odpowiedniej grupy.

- Dla studentów wskazane jest co najmniej 5 posiłków w ciągu dnia, w małych ilościach, ale rozłożonych na więcej racji, z tego względu, żeby nie obciążać żołądka - radzi pani Kazimiera. - Rzeczywistość wygląda inaczej - rano szybciutka kawa, bułeczka albo batonik, żeby zaspokoić głód i o tym jest się do wieczora, a potem pizza lub kebab. Naładowany żołądek przez noc odkłada sobie energię, żeby znów przez następne dopołudnie "przeżyć" do następnego posiłku. Najważniejsze jest śniadanie: lekkie, urozmaicone, koniecznie z dodatkiem świeżego warzywa.

Tylko jak te 5 posiłków ma się do wiecznie odchudzających się studentek, żyjących o samej wodzie i sucharach imitujących chleb?

- To jest plaga: liczenie kalorii, żeby było jak najmniej, patrzenie, czy się w pasie zmniejsza - mówi pani Wierzbicka. - Odchudzanie powinno polegać na zmniejszeniu dawki jedzenia, a nie pozbawianiu go elementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Orzechy, kakao i szparaga

- Dla studenta najważniejsze są witaminy z grupy B, wpływające na układ nerwowy. Nauka i stres powodują, że organizm pobiera z organizmu najwięcej witamin tej grupy. Witamina C wzmacnia odporność, witamina A odpowiada za wzrok. Wszystkie one są niezbędne, jednak to, co łaknie organizm studenta najbardziej to witaminy z grupy B. Znajdziemy ją w produktach mącznych, warzywach strąkowych, orzechach, kakao - wylicza pani Kazimiera.

Zapytana o kawę, najczęstszy "dopalacz" żaków przy uczeniu, odpowiada, że najnowsze badania wykazały, że nie jest ona szkodliwa, jednak wypłukuje magnez, tak więc po filiżance kawy należy uzupełnić jego niedobory tabliczką czekolady lub szklanką kakao.

- Przy intensywnej nauce powinno się jeść przede wszystkim orzechy, którymi również można wyrównać niedobór magnezu - radzi dietetyczka.

3600 kalorii

Tyle potrzebuje organizm studenta w czasie intensywnego wysiłku umysłowego. Informacja ta zapewne wywoła zgorszenie u skrupulatnie przeliczających kalorie studentek, walczących wyrzeczeniami o smukłą sylwetkę i szczupłe talie.

- Skład jadłospisu dla studenta powinien być wysokokaloryczny, z dużą ilością białka, wapna, tłuszczów, węglowodanów i minerałów oraz witamin - wymienia pani Kazimiera. - Studenci żywią się sami, są to produkty gotowe typu pizza, kebab, zupka chińska lub bułeczka drożdżowa na śniadanie, żeby było szybko, co nigdy nie wypełni dziennej racji pokarmowej, która jest niezbędna. Organizm, który nie zje, nie ma dostarczonego tego, co jest mu potrzebne, po prostu jedzie na deficycie energetycznym i to powoduje osłabienie psychiczne, brak koncentracji, a jak już przyjdą egzaminy i stres, to wiadome jakie jest wtedy spalanie.

Nic dziwnego, że w koło tylu apatycznych i nerwowych studentów narzekających na brak koncentracji, jedzenie ma bowiem ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Jednak jak wytłumaczyć to wiecznie odchudzającym się dziewczętom?

Semiwege

Ostatnio modny wśród studentów stał się wegetarianizm eliminujący mięso. - Warzywa dostarczają dużo błonnika bardzo potrzebnego, bo ułatwiającego trawienie, tak więc dieta wegetariańska jest bardzo zdrową dietą - mówi dietetyczka. Jednak czy same warzywa są w stanie dostarczyć wymaganą ilość aż 3600 kalorii, skoro to właśnie mięso dostarcza ogromną dawkę węglowodanów tak ważnych również przy wysiłku intelektualnym? Jarzyny nie wystarczą, warto uzupełnić swój jadłospis o produkty rybne, czyli przekwalifikować się na semiwegetarianizm.

Anna Dominik, "Dziennik Polski" 2007-03-29

Autor: ea