Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Z teczek o Wojtyle

Treść

O nieznanych opinii publicznej materiałach STASI I SB na temat księdza Karola Wojtyły, o słynnych słowach papieża Polaka "niech zstąpi Duch twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi", które doprowadziły do upadku imperium sowieckiego, i wielu innych informacjach znajdujących się w przepastnych archiwach Instytutu Pamięci Narodowej mówił w środę historyk Marek Lasota.



Dr Lasota jest autorem książki "Donos na Wojtyłę", podczas spotkania w sądeckim ratuszu zaprezentował również półgodzinny reportaż filmowy "Doniesienie na Wojtyłę", który powstał w oparciu o jego publikację. Był to pokaz przedpremierowy, film zostanie wyemitowany przez jedną ze stacji w październiku, w rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II.

Marek Lasota przedstawił też fragmenty niepublikowanych dotąd dokumentów STASI (wschodnioniemieckiego wywiadu) z listopada 1978 roku.

- Ten dokument powstał na miesiąc po wyborze Wojtyły na papieża. Z pewnością nie jest dziełem STASI, ale wywiadu rosyjskiego. Agenci napisali o polskim papieżu, że jako kapłan posiada umiejętność występowania przed wielkim audytorium, cieszy się uznaniem duchowieństwa, jest wyjątkową osobowością, człowiekiem skromnym i zrównoważonym, który nie ogląda się za dobrami materialnymi. Jest przedstawicielem idei dialogu i zdecydowanym antykomunistą. Taką charakterystykę Jana Pawła II sporządzili wrogowie kościoła. Nie byli w stanie na jego temat formułować obelg i kłamliwych opinii - zwraca uwagę Lasota.

Nawet sowieccy agenci - autorzy tej charakterystyki - mieli świadomość, że Wojtyła to człowiek wyjątkowy.

Z akt Wojtyły wynika, że również polska prokuratura przeanalizowała jego kazania, uznając je za antykomunistyczne oraz wrogie wobec systemu i zakwalifikowała je jako przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od roku do lat dziesięciu.

Lektura materiałów sporządzonych przez służby bezpieczeństwa PRL rysuje obraz ks. Wojtyły jako człowieka bezgranicznie wiernego swoim zasadom. Ta lektura, jak podkreśla Lasota, to również bolesna prawda o działaniu tajnych współpracowników, których nie brakowało w otoczeniu charyzmatycznego kapłana, także wśród księży. Pierwsza notatka pochodzi już z 1946, następne pojawiają się od 1949 roku, w okresie pracy ks. Karola Wojtyły w parafii św. Floriana w Krakowie. Motywacje donosicieli zapewne były różne. Wśród wielu krakowski historyk IPN wyłowił dwóch TW, którzy - jego zdaniem - działali świadomie i nawet czerpali radość z czynionego zła.

Jedną z ciekawszych anegdotek z akt SB przytoczonych przez Marka Lasotę, jest historia z lotniska w Balicach. Przed odlotem z krakowskiego lotniska papież żegnał się m.in. z grupą esbeków, dziękując im za obsługę pielgrzymki. Kamery służb bezpieczeństwa zarejestrowały scenę, jak jeden z nich uklęknął i pocałował papieża w rękę. Ten moment miał konsekwencje służbowe. SB prowadziła postępowanie dyscyplinarne, w celu ustalenia, który z funkcjonariuszy postąpił wbrew instrukcjom (żadnych honorów dla papieża). Z akt można wyczytać, że esbecy zeznali, iż w rękę całował papieża ksiądz "ubrany na krótko", nie żaden z nich. Sceną pożegnania w Balicach kończy się dokument zaprezentowany przez dr. Marka Lasotę w sądeckim ratuszu. Spotkanie z historykiem IPN zorganizował prezydent miasta.

(MONK), "Dziennik Polski" 2007-04-20


Autor: ea