Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Z tornistrem na wokandę

Treść

Szkoły coraz częściej informują o przemocy na swoim terenie

O blisko 20 proc. zwiększyła się w tym roku w Małopolsce liczba przestępstw nieletnich. Więcej jest rozbojów, bójek, pobić, ale też i przestępstw narkotykowych.

Ten gwałtowny wzrost notowań w policyjnych statystykach specjaliści wiążą przede wszystkim z ujawnianiem przez szkoły patologicznych zjawisk, które do niedawna były ze wstydem skrywane. Lawinowy wzrost doniesień odnotowano po niedawnej serii samobójstw nastolatków i zapowiedziach stworzenia "czarnej" listy szkół, które nie informują o aktach przemocy na swoim terenie.

- Statystyki wykazują znaczny wzrost czynów karalnych nieletnich. Pozostaje jednak pytanie, czy jest ich rzeczywiście więcej, czy też szkoły szybciej reagują i zgłaszają nam o patologicznych zjawiskach. Faktem jest, że nie zdarzają się już takie sytuacje, jak wcześniej, kiedy zatrzymując nieletniego, "rozliczaliśmy" go np. z wymuszeń w ciągu całego roku szkolnego. Dzisiaj takie sygnały docierają już o wiele wcześniej. Oceniamy to oczywiście bardzo pozytywnie, bo nic bardziej nie rozzuchwala młodych ludzi, jak poczucie bezkarności - mówi Jacek Górecki, naczelnik wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Jak przeciwdziałać agresji nieletnich? Jednym z rozwiązań są sławetne "trójki" - zespoły kontrolne złożone z przedstawicieli kuratorium oświaty, samorządów i policji, które badają stan zagrożenia w szkołach, rozmawiając z radami pedagogicznymi i przeprowadzając ankiety wśród uczniów. Policjanci, pytani o wstępne wnioski z tych kontroli, mówią: - Nasz kontakt ze szkołami musi być jeszcze bardziej aktywny, bo tych spraw nie rozwiąże się zza biurka.

W minionym tygodniu w Krynicy odbyła się narada szkoleniowa specjalistów ds. nieletnich i kierowników policyjnych izb dziecka z Małopolski. Uczestnicy zapoznali się z projektem nowej ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich, który m.in. zwiększa uprawnienia policji. Dzisiaj jej rola ogranicza się przeważnie do skierowania materiałów do sądu rodzinnego, na którym spoczywa ciężar dowodowy. A to z kolei powoduje przewlekłość postępowań.

Projekt ustawy obniża też wiek nieletnich sprawców przestępstw, którzy odpowiadaliby przed sądem rodzinnym. Dzisiaj tą granicą jest 13 lat. Jeśli proponowane rozwiązania weszłyby w życie, za swoje czyny odpowiadaliby już nawet 10-latkowie.

(EK)

Autor: ea