Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Za dużo polityk

Treść

ROZMOWA z Robertem Sobolem, kandydatem na radnego Rady Miasta Nowego Sącza z listy KWW Porozumienie Sądeckie

- Pańskie nazwisko znalazło się na liście kandydatów, których atutem - zdaniem posław Andrzeja Czerwińskiego - ma być brak powiązania z partiami politycznymi. Tymczasem Pan był do niedawna bardzo mocno związany z PiS. Zmienił Pan poglądy?

- W moim wieku poglądów raczej się już nie zmienia. Rozstałem się z Prawem i Sprawiedliwością, bo nie godziłem się na koalicję z Samoobroną i LPR, nie chciałem też brać odpowiedzialności za to, co robią lokalni działacze w Nowym Sączu. Taka była moja motywacja, czego zresztą nigdy nie ukrywałem.

- Rozeszły się też drogi posła Ryszarda Nowaka i Roberta Sobola, mimo że długo był Pan uważany za jego najwierniejszego współpracownika i prawą rękę w terenie.

- Nie żałuję tego, co się stało, a w wyborach na prezydenta miasta będę popierał kandydata PO Piotra Lachowicza.

- To brzmi nieco przewrotnie biorąc pod uwagę konflikt pomiędzy Platformą Obywatelską i PiS, czyli partią, z którą się Pan kiedyś utożsamiał.

- To raczej głos rozsądku, bo uważam, że Lachowicz jest dobrym kandydatem. Moim zdaniem trzeba też skończyć z przenoszeniem na sądeckie podwórko politycznych wojen i sporów. Radni powinni zostawiać partyjne legitymacje przed wejściem do ratusza.

- Ładnie brzmią takie slogany, ale w przypadku radnych, którzy kolejny raz startują w wyborach zawsze ciśnie się na usta pytanie, czy robią to dlatego, że chcą przyczynić się do rozwoju miasta, czy też chodzi im po prostu o podtrzymanie korzyści wynikających z bycia radnym przez kolejne cztery lata?

- Nie sądzę, by była to powszechna opinia. Uważam, że radny ma wręcz obowiązek poddać się ponownej weryfikacji wyborców. W ten sposób przekona się, czy dobrze ocenili to, co robił przez ostatnią kadencję. Niepodejmowanie tego ryzyka byłoby oznaką tchórzostwa, albo przyznaniem, że radny zmarnował kadencję, bo nie zrobił nic dla miasta i tych, którzy na niego głosowali.

Rozmawiał PAWEŁ SZELIGA , "Dziennik Polski" 2006-10-20


Autor: ea