Za karę nie będziemy sprzątać?
Treść
Kontrowersyjny pomysł zastępcy prezydenta
- Jeżeli nadal będzie brudno, to jesienią przez tydzień nie będziemy sprzątać miasta - zapowiedział wiceprezydent Jerzy Gwiżdż. - Jeśli dobrze rozumiem, to urzędnik prezydenta chce karać całe miasto za kogoś, kto wysypał śmieci nad rzeką? Ten pomysł woła o pomstę do nieba - krytykuje radny Józef Hojnor.
O prezydenckich planach ukarania za bałaganiarzy wszystkich mieszkańców, także tych, którzy płacą regularnie za opróżnienie koszy, radny przeczytał na internetowej stronie miasta, gdzie zamieszczono słowa Jerzego Gwiżdża wypowiedziane w czwartek podczas spotkania z podległymi prezydentowi służbami. Groźba zostanie wykonana, jeśli do jesieni nie będzie w mieście porządku.
"Pokażemy mieszkańcom, jak może być brudno, jak duża jest rola firm sprzątających i tym samym uświadomimy mieszkańcom, że bez ich zaangażowania, trudno jest utrzymać czystość" - czytamy na stronie. Radny Hojnor uznał, że realizując tę niefortunną zapowiedź, prezydent złamałby prawo.
Prezydent Ryszard Nowak radzi jednak traktować słowa swojego zastępcy jako rodzaj przenośni.
- Gdybyśmy przez tydzień zrezygnowali ze sprzątania, pewnie na własne oczy przekonalibyśmy się, ile śmieci produkuje każdy z nas. Ale ze sprzątania nie zrezygnujemy. Więc proszę raczej traktować te słowa jako próbę zobrazowania skali problemu i zachęty do wspólnego dbania o porządek, przynajmniej na własnym podwórku - uspokaja, zapowiadając kontynuację walki z zaśmiecaniem miasta poprzez zgodne z prawem metody np. mandaty.
(MONK) , "Dziennik Polski" 2007-06-04
Autor: ea