Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zadecydowało 47 wyborców

Treść

Czy w Nowym Sączu będą jeszcze raz liczyć karty?

47 głosów zaważyło o zwycięstwie Ryszarda Nowaka (PiS) w wyborach na prezydenta Nowego Sącza. Z Piotrem Lachowiczem - konkurentem w wyborach - od wczoraj przewodniczącym Rady Miasta, spotykał się teraz będzie w sali obrad ratusza podczas sesji Rady Miasta.

Obaj sądeccy kandydaci stoczyli wyrównaną walkę o władzę w mieście. Niewielka przewaga głosów zdecydowała, że wygrała wizja miasta zaproponowana przez Nowaka. Teraz - jak sam zapowiada - czeka go walka o to, żeby zmienić wizerunek Sącza na lepszy.

Nowo wybrany prezydent Sącza jest też radnym miejskim. Nie pojawił się jednak na wczorajszej sesji, podczas której Piotr Lachowicz - 12 głosami koalicji PO i Porozumienia Sądeckiego, przy poparciu radnego SLD i radnej niezrzeszonej, a sprzeciwie 9 radnych PiS - został wybrany przewodniczącym Rady Miasta. W prezydium zasiedli trzej wiceprzewodniczący z bloku PO-PiS.

Lachowicz wkrótce będzie musiał zrezygnować z funkcji sekretarza miasta. Nie może jej bowiem łączyć z mandatem radnego. Jeśli więc nie chce zadowolić się tylko dietą przewodniczącego rady, będzie musiał poszukać nowej pracy.

Na razie jednak jego komitet wyborczy nie daje za wygraną i chce ponownego przeliczenia nieważnych głosów. Według raportu Miejskiej Komisji Wyborczej w Nowym Sączu w niedzielę do urn obok 25 293 głosów ważnych trafiły 164 głosy nieważne, a wśród nich 78, na których postawiono krzyżyk przy obu kandydatach. Te właśnie głosy budzą wątpliwości Lachowicza.

- Przy 47 głosach różnicy ponowne przeliczenie kart z nieważnymi głosami może mieć znaczenie - uważają sztabowcy PO. Tym bardziej że w wyborczy wieczór w jednej z komisji - podczas ponownego przeliczania kart - wśród dziewięciu głosów uznanych za nieważne, cztery okazały się jednak ważne. Były wśród nich po dwa głosy dla Lachowicza i Nowaka. Wczoraj sztab Lachowicza decyzji o proteście nie podjął.

- Na razie zbieramy dowody. Mamy zastrzeżenia nie tylko, co do liczenia głosów nieważnych, ale i do sposobu prowadzenia kampanii wyborczej. Otóż w sobotę, podczas obowiązującej ciszy wyborczej, roznoszona była gazeta "Miasto" - narzędzie wyborcze pana Nowaka. Nasi prawnicy zbierają w tej sprawie materiały - powiedział nam wczoraj Lachowicz.

- Każdemu komitetowi wolno zgłaszać protesty. W komisjach wyborczych byli mężowie zaufania każdego z kandydatów. Mogli protestować, jeśli dostrzegli nieprawidłowości. Tymczasem podpisali protokoły, a więc chyba wszystko było w porządku? - uważa Nowak.

Zgodnie z ordynacją wyborczą komitety mają 14 dni na oprotestowanie wyników wyborów. Gdyby jakieś błędy zostały ujawnione, wybory mogą zostać powtórzone.


***
Walka między komitetami wyborczymi Ryszarda Nowaka i Piotra Lachowicza nie zakończyła się. W miniony czwartek Komitet PO złożył doniesienie do prokuratury w sprawie nieprawidłowości przy tworzeniu list poparcia przez sztab Nowaka, kiedy ten w 2005 r. ubiegał się o mandat poselski.

Nowak uważa, że to element wyborczej walki, który miał go zdyskredytować w przeddzień ciszy wyborczej, tak by nie mógł zareagować. Zapowiada, że będzie bronił dobrego imienia przed sądem.

- Wytoczę sprawę z powództwa cywilnego w sprawie naruszenia dóbr osobistych. Poseł Andrzej Czerwiński, który wspierał kampanię Lachowicza podał do mediów informację o doniesieniu do prokuratury w piątek, w ostatnim dniu kampanii wyborczej. To ewidentne działanie na moją niekorzyść. Nawet, jeśli prokuratura uzna, że nie ma podstaw do wdrożenia śledztwa, to chwilę przed wyborami ucierpiał mój wizerunek - powiedział "Dziennikowi Polskiemu".

Dodaje, że dysponuje dowodami na to, iż konkurencyjny komitet wyborczy niszczył w ostatnią sobotę jego materiały wyborcze. Sztab Nowaka wystąpił do komendanta straży miejskiej o zabezpieczenie na dowód taśm z kamer monitorujących miasto. - Prawdopodobnie sfilmowane zostały osoby, które zalepiały moje plakaty. Mój sztab poinformował o zdarzeniu policję. Jeśli na taśmach będą rozpoznawalni, będzie sprawa karna - dodaje Nowak.

(MONK), "Dziennik Polski" 2006-11-28

Autor: ea