Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zaproście mnie do szkoły

Treść

VII Targi Edukacyjne
VII Targi Edukacyjne Szkół Ponadgimnazjalnych zgromadziły kilka tysięcy uczniów gimnazjów ze szkół w Nowym Sączu i z powiatu nowosądeckiego. Swoją ofertę edukacyjną wystawiły 32 szkoły średnie publiczne i niepubliczne.



Odkąd niż demograficzny sięgnął powyżej szkół podstawowych, zarówno gimnazja jak i szkoły średnie różnych typów starają się za wszelką cenę przyciągnąć do siebie uczniów. Targi organizowane w Nowym Sączu przez Wydział Edukacji Urzędu Miasta stały się doskonałą okazją do pokazania wszystkiego, co się w szkołach z uczniami robi, by nowych zachęcić do nauki. Patrząc na te setki młodych ludzi kręcących się po hali, zbierających rozdaweane ulotki promocyjne, przypomina się piosenka Elżbiety Wojnowskiej ze słowami zaproście mnie do stołu, dajcie mi miejsce między wami..bo przecież od września ci, którzy z nieśmiałością dopytują się swoich starszych kolegów ze stoisk, sami mogą znaleźć się po drugiej stronie wystawinniczej lady.

Tegoroczne odbyły się przy słonecznej, spacerowej niedzieli. Największa liczba młodych, a także ich rodziców, przybyła do hali sportowej przy ulicy Nadbrzeżnej koło południa. Młodzież i nauczycieli ze stoisk edukacyjnych powitała wiceprezydent Bożena Jawor.

- Oceniam - powiedział nam szef Wydziału Edukacji Waldemar Olszyński - że od rana do obiadu przez targi przewinie się ponad cztery tysiące zwiedzających. Formuła prezentacji jest całkowicie dowolna i tu zdajemy się na gust i inwencję samych szkół.

Było co oglądać. Zespół Szkół Samochodowych promował zespół regionalny istniejący przy tej szkole i przy Zespole Szkół Ekonomicznych, gastronom czarował kandydatów do nauki pokazami sztuki kelnerskiej, jezuickie liceum zachęcało popisami tanecznymi pary Paulina Demczak i Borys Czubiński. Jak zwykle obfitością kulinarnych specjałów kusiła od wejścia szkoła cechowa, II LO przypominało drewnianą zieloną gęsią, że słynie ze sztuki kabaretowej. Technika postawiły na pokazy multimedialne.

Targi były dla wielu przybyłych okazją do rodzinnej wycieczki. Tak się stało w przypadku Marcina Muchy, który w tym roku kończy gimnazjum w Korzennej. Przyjechał wczoraj z rodzicami i młodszym bratem, by wybrać sobie odpowiednią szkołę.

- Chyba się zdecyduję na gastronom, bo lubię gotować - powiedział. - Ze strony rodziców sprzeciwu nie było.

(WCH) , "Dziennik Polski" 2007-03-26

Autor: ea