Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zawiedzione nadzieje

Treść

Zawieszenie miejskich struktur Samoobrony i budowę sądeckiego zaplecza tej partii od podstaw zapowiedziała wczoraj posłanka Elżbieta Wiśniowska. To efekt afery z fałszowaniem podpisów pod poparciem kandydatów Samoobrony do Rady Miasta. Po wykryciu uchybień partia nie zdołała zarejestrować swojej listy w mieście.

- Tego, co się stało, nie można usprawiedliwić - mówi Elżbieta Wiśniowska. - Sprawę wyjaśnia prokuratura, a my cierpliwie czekamy na wyniki śledztwa. Niezależnie od jego efektów, po wyborach wystąpię do centrali naszej partii o zawieszenie struktur Samoobrony w mieście. Trzeba je stworzyć od podstaw w oparciu o ludzi, którym można zaufać.

Elżbieta Wiśniowska przyznaje, że dała zbyt dużo swobody lokalnym działaczom, co przyniosło kiepski skutek. O ile w powiecie nowosądeckim problemów ze skompletowaniem list nie było i we wszystkich okręgach z Samoobrony startuje 36 kandydatów, o tyle w mieście starania te zakończyły się porażką.

- Pozostawiając swobodę działania lokalnym działaczom chciałam odejść od wizerunku Samoobrony, która przez wielu traktowana jest jako partia wodzowska. Widać nie było to dobre posunięcie - dodaje Elżbieta Wiśniowska.

Posłanka podkreśla, że nie zamierza tolerować wewnętrznych kłótni i sporów ambicjonalnych wewnątrz partii. Odnosi się w ten sposób do zamieszania, jakie wprowadził szef miejskich struktur Samoobrony Wiesław Łęczycki. Bez uzgodnienia z kierownictwem, rozesłał on do mediów oświadczenie, w którym sugeruje, że nie miał nic wspólnego ze zbieraniem podpisów w mieście, a za zaistniałą sytuację - jego zdaniem - winę ponoszą przewodniczący Samoobrony w powiecie Włodzimierz Rozciecha i pracująca w biurze posłanki Wiśniowskiej Urszula Pancerz. Pani poseł stanowczo odrzuciła te zarzuty i zapowiedziała, że przeprowadzi rozmowę z Wiesławem Łęczyckim. Zasugerowała jednak, że w partii nie ma miejsca dla ludzi, którzy oskarżają kolegów, nie posiadając dowodów ich winy.

- Nie odniesiemy sukcesu, jeśli będziemy między sobą walczyć, zamiast dążyć do porozumienia - podkreśla Elżbieta Wiśniowska. - Ta porażka nie oznacza, że wycofujemy się z miasta. Jestem przekonana, że zdołamy stworzyć tutaj naprawdę mocne struktury, ale to wymaga czasu i cierpliwości.

Przypomnijmy, że listy kandydatów do Rady Miasta nie można było zarejestrować, bo Miejska Komisja Wyborcza stwierdziła, że sześć ze 153 podpisów poparcia dla członków Samoobrony zostało sfałszowanych. Partia nie uzyskała więc minimum 150 ważnych podpisów i nie będzie miała swoich reprezentantów we władzach Nowego Sącza. Samoobrona wycofała się też z lansowania Urszuli Dudy jako kandydata do prezydenckiego fotela w mieście i oficjalnie poparła Ryszarda Nowaka z PiS ubiegającego się o to stanowisko.

(SZEL), "Dziennik Polski" 2006-11-08

Autor: ea