Żółte spadają z rozkładów
Treść
Gminy wokół miasta nie chcą płacić wzrastających kosztów komunikacji miejskiej
Według szacunkowych obliczeń liczba przejechanych kilometrów przez autobusy MPK na terenie gminy Chełmiec zmniejszy się z 379 tys. km w roku 2006 do około 250 tys. km w roku bieżącym. Wynika to z likwidacji i ograniczenia kursów żółtych autobusów miejskich. Ponieważ MPK domaga się od Chełmca dużo wyższych kwot dofinansowania niż rok temu, sprawę mają wnikliwie zbadać komisje Rady Gminy.
Podczas sobotniej sesji kierowniczka Zakładu Gospodarki Komunalnej w Chełmcu Bogumiła Lelito przedstawiła na życzenie radnych informację otrzymaną z MPK w Nowym Sączu o ograniczeniach tras i likwidacji kursów autobusów na terenie gminy.
- Szacunkowo wyliczyliśmy, że po redukcjach liczba przejechanych kilometrów przez autobusy MPK na terenie naszej gminy może się w tym roku zmniejszyć o ponad 120 tys. km - mówiła szefowa ZGK. - Jednocześnie przewoźnik wystąpił o dużo większe dofinansowanie niż przed rokiem.
Z danych wynika, że Chełmiec z własnego budżetu przekazał rok temu za usługi MPK na swoim terenie kwotę 253 tys. zł. W tym roku w pierwszej wersji MPK zażyczyło sobie 348 tys. zł. W projekcie budżetu, który wciąż jeszcze w Chełmcu nie jest uchwalony, na "żółtą" komunikację zarezerwowano sumę 300 tys. zł, lecz jeszcze przed informacją o planowanych ograniczeniach. W Urzędzie Gminy policzono teraz, że proporcjonalnie do kursów gmina powinna dopłacać jedynie około 180 tys. zł.
Na liście przeznaczonych do skasowania są kursy linii 5,14,16,19, 29 i 32 oraz 17 przez Kunów na teren gminy Kamionka Wielka. Ten ostatni przypadek zainteresował radnego Zbigniewa Berdychowskiego.
- Z tego co wiem, Kamionka Wielka wypowiedziała MPK porozumienie komunalne i nie będzie dofinansowywać miejskiego przewoźnika - mówił. - Jednak zdjęcie w konsekwencji kursu autobusu nr 17 dotyczy naszej gminy bezpośrednio. Ja mam w ogóle pytanie, czy wobec tego, że Kamionka Wielka wystąpiła, Chełmiec ponosi tego skutki w postaci zwiększenia kosztów.
Odpowiedź na to pytanie nie padła, ale wójt Kamionki Wielkiej Kazimierz Siedlarz potwierdził nam powody, dla których gmina wymówiła porozumienie:
- Mieliśmy na ten rok płacić 475 tys. zł i Rada uznała, że takiej sumy nie da, bo nie ma - mówi wójt Siedlarz. - Wobec tego wystąpiliśmy z porozumienia komunalnego. Nie my pierwsi. Podobnie uczyniło wcześniej Podegrodzie. Nie znaczy to, że w tym miejscu pozostanie pustka. Od marca w miejsce linii 37 do Boguszy wejdzie PKS. Myślę, że pojadą także prywatne busy.
- Jesteśmy bardzo zdenerwowani likwidacją linii 37 - powiedziała nam wczoraj rano mieszkanka Jamnicy, która wyczytała o zmianach z kartki na przystanku. Nie wiem, dlaczego MPK podjęło tą decyzję, ale zarówno autobusy linii 26 do Kamionki Wielkiej, jak i 37 do Boguszy były zawsze przeładowane. Nie mówiąc już o tym, że ostatnie odjeżdżały przed godz. 20, więc w powrót z imprez kulturalnych wieczorem trzeba kalkulować taksówkę. Jest jeszcze autobus linii 35, ale ten kończy kurs dużo bliżej i pasażerowie są skazani na wieczorne wędrówki po kompletnie ciemnej szosie. Ja chcę wyraźnie powiedzieć, że nie mówię o terenie wiejskim, ale o obszarze Nowego Sącza.
Prezes MPK Leopold Cisoń potwierdza od marca likwidację linii 37.
- Te decyzje nie biorą się z powietrza - mówi prezes - przeprowadzaliśmy bardzo szczegółową analizę rentowności każdej linii. Struktura przejazdów pasażerskich się bardzo zmieniła. Trzeba pamiętać, że tylko 10 procent pasażerów jeździ na pełny bilet i aż 70 procent na ulgowe. Co do kwot zaproponowanych Chełmcowi, sprawa jest otwarta cały czas. Będziemy je jeszcze szczegółowo negocjować.
- Propozycje MPK znajdą się w najbliższym czasie w naszych komisjach Rady i będziemy się nad nimi poważnie zastanawiać - zapowiada przewodniczący Rady Gminy Chełmiec Jan Bieniek.
(WCH), "Dziennik Polski" 2007-02-14
Autor: ea